karusiek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2006

w końcu wywołałam dwa filmy z kalkuty jeden z drogi do pracy, drugi z dziećmi
gdy zobaczyłam ludzi, ulice, ryksze, rynsztoki, poczułam zapach czaju parującego z garnka i przeniosłam się w ten zimny, zanieczyszczony, styczniowy poranek…

kal_F1010002.jpgkal_F1010004.jpgkal_F1010005.jpgkal_F1010007.jpgkal_F1010009.jpgkal_F1010011.jpgkal_F1010015.jpgkal_F1010016.jpgkal_F1010019.jpgkal_F1010020.jpgkal_F1010021.jpgkal_F1010022.jpgkal_F1010023.jpgkal_F1010026.jpgkal_F1010028.jpgkal_F1010029.jpg
by IkaruS

dziwnie tak siadac na kibelku po pol roku, dziwnie kapac sie w wannie w goracej pachnacej wodzie, dziwnie spac w swiezo wypranej poscieli, dziwnie chodzic w krytych butach, dziwnie slyszec cisze, dziwnie patrzec na to, co nie zmienilo sie przez pol roku, ta sama pani w spozywczaku, ten sam plakat na parkanie, ta sama dziura w asfalcie, dziwnie tak…czy ja w ogole tam bylam? znikajaca na dloniach henna jeszcze mi o indiach przypomina… czy ja tez wrocilam taka sama? czuje ze nie, wszystko sie zmienilo, wszystko przewartosciowalo, wszystko w koncu ulozylo sie w logiczna calosc, to wszystko dalo mi spokoj, niezaleznie gdzie jestem i co robie…

after.jpg
by IkaruS

I A M B A C K !!!!

I A M B A C K !!!!

I A M B A C K !!!!

I A M B A C K !!!!

I A M B A C K !!!!

jeszcze 3,5 godziny do odjazdu na lotnisko, poznalam w kawiarni amerykanina, ktory dzis tez wylatuje wiec dzielimy taxi, prognoza pogody dla polski nie za ciekawa 8 stopni i deszcz a tu 40 i slonce tak mocne, ze chowaja sie wszyscy jak moga,
notka podsumowujaca wyjazd pozniej, weny potrzeba, z reszta w tej temperaturze moj mozg odmawia jakiejkolwiek wspolpracy,

wuj mat pozdrawia po raz ostatni z indii wszystkich, ktorzy towarzyszyli mu przez ostatnie miesiace, dziekuje za wszystkie maila zyczliwe i nie, za czas poswiecony na czytanie mych wypocin, za to, ze czulam, ze mam dla kogo pisac, co dodawalo mi sil do dzialania, jak wujowi znudzi sie siedzenie w polsce i zechce znow wyruszyc w droge, na pewno sie o tym dowiecie,
pozdrawiam i dziekuje:) wasz wuj mat z podrozy-karusia

jestem znow w delhi po nocy w autobusie spedzonej na waskim podwojnym siedzeniu ze starszym tybetanskim mnichem, ktory na kolacje lubi jadac czosnek i wypuszczac gazy zarowno paszcza jak i … ciezko bylo, ale co jakis czas litowal sie nade mna i otwieral okno
w delhi 39 w cieniu, miasto i ludzie kleja sie do siebie w oparach spalin, po godzinie na dworze mozg nie pracuje, woda pita litrami chlodzi od srodka, przydalaby sie tez na zewnatrz, jakis basenik, te sprawy, mozna pomarzyc
zakupy, zakupy, zeswirowac mozna od nadmiaru wszystkiego, robie przerwe…

…moje cialo, od paznokcia u najmniejszego palca u nogi do cebulki wlosa na czubku glowy, cale me cialo szykuje sie na powrot do domu, dolacza do niego umysl i razem w parze pozwalaja sobie na slodkie nicnierobienie, siedzenie na tarasie, sluchanie muzyki, mruczenie, rozmowy o niczym z sasiadami, podziwianie niebieskiego nieba w dzien i gwiazdzistego w nocy, czas plynie wolno, mysli poddaja sie jego rytmowi, nigdzie sie nie spieszac, przyplywaja i odplywaja lekko zaznaczajac swa obecnosc na tafli spokoju, relaks wszechobecny paruje z kazdej komorki, z kazdego pora na skorze, oddycham, chlone ostatnie chwile zanurzajac sie w cichy hamakowy pomaranczowo-zolty swiat…

tyb_DSC_4161.jpg
by IkaruS

ps. jutro wieczorem wsiadam w autobus do delhi, gdzie dotre w sobote rano, dwa dni na zakupy i pozegnanie z indiami, poniedzialek wieczor na lotnisko, czuje juz zapach babcinej szarlotki w powietrzu, mniam…

pierwszy raz zobaczylam go jak myl rano zeby na dachu jednego z garazy, usmiechniety hindus z warkoczykami ubrany w zachodnie ciuchy, wielu tu takich pomyslalam, myl je tak kazdego ranka wychodzac ze swej chatki, ktora sklecil na sasiednim podworku z kawalkow tego co wysepil od lokalnych wlascicieli;
pozniej spotkalam go jak rozklejal plakaty na glazach i slupach po drodze z bhagsu do mcleod ganj, plakaty z jego odbita na ksero podobizna siedzacego na plazy z bebnem z oferta nauki gry na bebnach, saksofonie, lekcji hindi i filozofii indii;
kilka dni pozniej siedzialam w restauracji zaczytana po uszy a on wyrwal mnie z mego swiata proszac o pomoc, nie umial obslugiwac internetu a bedac osoba popularna, szczegolnie wsrod kobiet, musial odpisac na kilka maili, takze razem wybralismy sie do kafejki i pokazal mi swe wakacyjne milosci, m.in. z polski, pisalam kilka slow do kazdej:” co slychac… u mnie w porzadku, jestem w bhagsu, bede uczyl gry na bebnach kilka miesiecy, potem wracam na goa…” standard;
ktoregos wieczora bylam ze swymi wspollokatorkami w knajpie na jam sesion, wyciagnal mnie na srodek abym cos zagrala i zaspiewala a on dogrywal na bebnach, choc bardziej gral obok inna piosenke, ale wesolo bylo i tak;
wlasnie sie dowiedzialam, ze dzis rano znaleziono go w rynsztoku z rozwalona kamieniem glowa, kto? dlaczego? jak? kiedy? pytan jest wiele, nawet gdy znajda odpowiedzi, nie przywroci mu to zycia, taka chwila, krotka chwila…

tyb_DSC_4127.jpgtyb_DSC_4132.jpgtyb_DSC_4131.jpgtyb_DSC_4136.jpgtyb_DSC_4137.jpgtyb_DSC_4138.jpg
by IkaruS

ps. dni plyna szybko, odliczam czas do wyjazdu, za tydzien we wtorek laduje w warszawie, trudno mi w to uwierzyc, ale czas wracac…


  • RSS