karusiek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

dzis od rana pada deszcz, ja jeszcze nie placze, nie skladam broni, caly czas w poszukiwaniu pracy znizam sie do maksymalnego dolu, lecz przelykam to gladko widzac wyzszy cel w tym upokorzeniu, walcze z tabunami polakow, przyjaciol polakow, arabow, murzynow, latynosow, swiezo upieczonych angielskich absolwentow, powracajacych do domu studentow i jak na razie nic nie wygrywam, nawet najbardziej gowniana robota schodzi na pniu,
daje luton ostatnia szanse, jak nic sie nie ruszy w ciagu najblizszego czasu, zmieniam miejsce pobytu

zaproszona przez kate na wieczor panienski jej kolezanki zostalam. startujemy o 7 kolacja a pozniej do usytuwanego za miastem wielkiego klubu. stroj czarny obowiazkowy, wdzialam wiec sie przyzwoicie i ruszamy do sasiedniego dunstable, przez okno widze juz reszte dziewczyn czekajaca przy okraglym stoliku, knajpa z typu „zaplac i jedz ile chcesz” stad duzo tu duzych, czy panny ida w parze z oparami chinskiej kuchni? no coments, jak to mowia darowanemu koniowi…
wszystkie dzewczyny ladnie przystrzyzone na rowno tak samo, dwie blond, dwe nijakorude, dwie czarne (jedna rano chyba opalala sie w tshiercie ktory teraz znaczy bialy slad na piegowatym dekolcie i ramionach) mama, ciocia, przyszla panna mloda w bialym ubranku z rozowymi naszywkami, rozowymi pluszowymi kajdankami na rekach i rozowymi rozkami na glowie z welonem w tym samym kolorze, my tez dostajemy rogi na powitanie
gatka szmatka, o 8 podjezdza limuzyna, bialy lincoln, by zabrac 8 dzewczat na swoj luksusowy poklad, mama sie zegna a my zapadamy sie w skorzany pachnacy swiat, czesc popija szampana z kieliszkow, czesc wali prosto z gwinta, muza tez wali a szofer jedzie jak szalony, czym sprawia, ze przy kazdym skrecie ladujemy na sobie ze smiechem, nad zielonym zbozowym horyzontem zachodzi angielskie slonce wpuszczajac odrobine ciemnej pomaranczy do szampana w babelkowych kieliszkach
przed klubem kolejka, trzeba wejsc przed 10 wtedy za free, dziewczeta strzelaja kilka shotow w pobliskim barze i wchodzimy,kilka poziomow, kilka dance floorow z rozna muza, chilout, bary, towary… panny juz niezle wstawione plasaja na podswietlanym disco parkiecie, ja tez tancze, choc podloze niezbyt sprzyja posuwistosci ruchow, tanczac obserwuje i w glowie notuje,
duzo samych swoich, oni nie wiedza, ze ja wiem, po raz pierwszy patrze na rodakow okiem cudzoziemca dzieki obecnosci siedmiu english friends oraz dzieki chroniacemu mnie jak rozowa tiulowa czapka niewidka, welonowi z dwoma rozkami, moge zatem przemykajac korytarzami, miedzy stolikami, krazac po parkiecie, stojac w toalecie, wdychac ich polski zapach unoszacy sie jak bialo czerwony oblok nad ich wyzelowanymi angielskimi fryzurami, koszulami w kratke lub drobne paski, dzinsami, miekiszonami na nogach, nad makijazem rozneglizowanym. zapach ten drazni swojsko nozdrza i niczym nie ustepuje podbnym narodwym oblokom unoszacym sie nad dance floorem, a mamy tu mieszanke ciekawa anglicy, szkoci, walijczycy, irlandczycy, australia, azja, afryka, kisza sie w tym miedzynarodowym sosie wypacajac przepracowane w fabrykach, sklepach, na budowach, w knajpach, dni, godziny i minuty minionego tygodnia. tanczac preza swe kolorowe ciala pokazujac co maja najlepszego , liczac na szybki low i bezsenna w objeciach noc do rana

wysoki polak w czarnej koszuli
chcialby tej nocy kogos przytulic
rozposciera wiec w tancu macki szeroko
zza okularow majac na wszystkie oko
wszystkie co tancza lub stoja z boku
tak, oni lubia miec nas na oku
wpadla w nie przypadkiem rownie wysoka
czeska blondynka niebieskooka
ktora z torebka i kolezanka do pasa
w polu razenia polaka hasa

ruchy najpierw niesmiale
ze niby nie, ze niby tak, ze niby moze
on probuje, ona unika, ona ukratkiem dotyka
smieje sie figlarnie wabiac i necac
i krecac tym, co ma i czym sie da
on podniecony, rozogniony, zaciesnia kregi
obejmuje, przytrzymuje, w koncu caluje
ona niby zaskoczona, odwraca sie zawstydzona
by za czas jakis, pojsc w mokre slimaki
wigotne sa ciala, gorace
splecione rytmicznie wibrujace

widzi to kolezanka mala
ona tez by tak chciala
wiec znajduje pana swego
najblizej w kacie tanczacego
nie ma znaczenia kolor skory
liczy sie tylko zew natury
takze z mala w parze murzyn
wsiaka w otchlan czeskiej kaluzy

koniec songa, chilout zone
chlopcy ida po wode dla nowych zon
ktorych kolezanki czeskie dwie
az moga mowic ledwie
przejete tym, ze to nie im
przyszlo dzis wiesc na parkiecie prym
chlopcy z woda dla dam wracaja
odkrecaja, pytaja, orzezwiaja
juz tak niewiele, krotka chwila
do domu trzy lub jedna mila
i noc sie skonczy dobrze dzis
bedzie mial misiowa smutny mis

jest 2, czesc z siedmiu wspanialych zalegla w glebokich kanapach, czesc jeszcze tanczy, zbieramy sie do kupy, gdyz limuzyna juz czeka, a niech czeka glod wykreca kiszki, wec stajemy jeszcze przy zatlocznym mimo poznej pory kfc by wtrzachnac to i owo, powrot z tym samym rolercosterem, dopijajac szampana, wytaczamy sie w dunstable i na piechote do jednej z dam walnac sie spac, dluugi to spacer, dluuga to noc, dluugie miejmy nadzieje malzenstwo, oby nie dluugi moj pobyt tu…

ang_IMG_2801.jpgang_IMG_2798.jpgang_IMG_2791.jpg

ang_IMG_2794.jpg

by IkaruS

w piatym sklepie znalazlam wtyczke, ktora w koncu umozliwia mi prace na mym podrecznym sprzecie, wysmazylam dluga notke w domowym zaciszu, sa tez pierwsze foty, lecz moj pendrive nie zmiescil sie w bibliotecznych rejestrach bezpieczenstwa, stad musze poszukac innego dostepu do sieci, jak tylko znajde to wrzucam:)

pierwsza praca w kawiarni/stop/3 dni w tygodniu/stop/pot zalewa cialo/stop/stopy z metalu/stop/zostalam tez ogrodnikiem/stop/masazysta tez/stop/czas plynie szybko/stop/wkrotce wiecej/stop/

siedze wlasnie w lokalnej bibliotece,gdzie przed minuta zakonczyl sie kurs komoputerowy dla seniorow, Kate pozyczyla mi osobistej karty, dzieki czemu mam 30 minut internetu za friko;

lot bez powiklan, gladko, szybko i przyjemnie wraz z innymi polskimi poszukiwaczami dosc latwej gotowki, lecielismy przetartym szlakiem do londyn-luton, skad oni ruszyli dalej w glab ladu a ja zostalam w tej przyjemnej miescinie, przywitana przez Kate (poznana w grudniu na andamanach) oraz jej mame; wyszykowaly mi mala sypialenke od frontu, gdzie miesci sie moje lozko, szafa, toaletka, krzeslo, lampa i moja walizka, ktora na szczescie zalapala sie na lot bez nadmiernych kilogramow; w domu mieszkaja jeszcze dwa psy, jedna czarna, drugi w laty i jakos cale towarzystwo szybko sie spasowalo i znalazlo wlasne miejsce w nowej sytuacji;
na ulicach, domach i samochodach lopocza angielskie flagi i plakaty zachecajace chlopcow eriksona do walki o upragnione trofeum, ciezko w sklepach znalezc cos co bylo by biale lub czerwone, szczesliwie dla mnie, zgralismy sie w kolorach w narodowych barwach, co choc troche daje mi poczucie, ze rowniez w tym uczestnicze;
pracy zaczynam szukac od poniedzialku pelna optymizmu, tymczasem dzis w panstwowej telewizji transmituja pierwszy mecz naszych orlow, takze skatuje dziewczyny futbolem i polskimi nalesnikami:)

szczotka odwraca głowę smutno
„znów pożegnać się…mi trudno”

pasta zwiędła rozżalona
„znowu będę zostawiona”

płaczą garnki i talerze
„gdzież ona znów sobie jedzie?”

książki chlipią na półeczkach
„i kto z nami będzie mieszkał?”

łóżko wzdycha wraz z kanapą
„kto nakrywać będzie kapą?”

lodóweczka w krzyk z kuchenką
„będziesz bez nas bardzo cienką!!!”

mysz z klawiaturą fochy stroją
„nas do twoich palcy przyzwyczajono”

kapie kapu z kranem wanna
„kto cię tak wymyje waćpanna?”

i tak to z domku zasmuconego
do królestwa zjednoczonego
udaję się po story nowe
oby ciekawe i rozrywkowe

pasta.jpg
by IkaruS

mo1.jpg

mo2.jpg
mo3.jpg

mo4.jpg

mo5.jpg

mo6.jpgmo7.jpgmo8.jpgmo9.jpgmo10.jpgmo11.jpg

mo12.jpg

mo13.jpgmo14.jpgmo15.jpg
by IkaruS

londyn.jpg
by IkaruS


  • RSS