karusiek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2006

lady in red

Brak komentarzy

hand.jpg
by IkaruS

exit

Brak komentarzy

exit.jpg
by IkaruS

spotkanie miłe i niemiłe, spotkanie na kawę, spotkanie w urzędzie, spotkanie w parku, na ławce, spotkanie po latach, spotkanie w kolejce, spotkanie z ukochanym, spotkanie w interesach, spotkanie komitetu, spotkanie u cioci, na imieninach, spotkanie we dwoje, we troje,

spotkania są różne, spotkań jest wiele, jedne pamiętamy całe życie, inne znikają tuż za rogiem, rozmyte w październikowej mgle.
Są też takie, które są nam pisane, które można nazwać przypadkiem, przeznaczeniem, rzeczą zapisaną w gwiazdach. Jakby ich nie nazywać, czujemy, że miały się zdarzyć, prędzej lub później, wczoraj lub dziś, tylko nie mogliśmy trafić wcześniej w to miejsce… w ten czas…

w piątek odbierając wizę w końcu spotkałam RUDĄ, której opowieści towarzyszyły mi swego czasu codziennie, której knajpę odwiedziłam na goa, gdy ona w tym czasie przedłużała wizę w polsce, którą chciałam namierzyć w londynie a ona przeniosła się do szkocji, która trafiła w to miejsce i czas, jak ja, nie przypadkiem…spotkanie

rzucam gaji patyk, który wygrzebała spod sterty zgniłych liści, jest mokry i obślizgły i wszystko przykleja mi się do palcy, wycieram w spacerniakowe spodnie, w kieszeni dzwoni telefon,
to koleżanka Ż. mogę wystąpić jutro w TV, na żywo wejście w pytanie na śniadanie, rozmowy na temat brania życia w swoje ręce,
patrzę na swoje umazane, upaćkane, na brunatny wałek pod paznokciem kciuka, tak, ja wzięłam już me życie w te łapki kochane…gdybym nie wzięła go odpowiednio wcześnie nie było by takich telefonów, takich zaproszeń, takich beztroskich spacerów…telewizja? czemu nie, przygoda to przygoda… odwieczny problem: w co się ubrać?
w studio mam być na 9.45, czas na makijaż i 10.15 wejście na antenę, wstaję o 8, prasuję ciuchy, szybki prysznic, łyk kawy z drożdżówką i już w pozyczonym aucie, radio jazz na śniadanie a ja, jak kiedyś, skrótami, zakrętami, przełajami, by ominąć setki tych, co zmierzają też tam, do miasta.

na parking wjeżdżam 9.35, pan na bramce nawet nie pyta o hasło, parkuję więc na przeciwko bloku F, w holu tłum młodzieży kłebiący się w oczekiwaniu na zwiedzanie fabryki drugiej strony ekranu, przeciskam się, podaję dane i wchodzę, studio nr 4, pani pyta, sprawdza i zaprasza do makijażu, dziś cienie bordo i róż, błyszczyk na usta, wracam na górę, gdzie w małej kawiarence uczestnicy programu i gwiazdy muzyczne:smutne piaski i chojnackie w duecie, zamawiam darmową herbatę z cytryną.

gdy czas już, pan starszy podchodzi i upina mikrofon na pasku i szaliku, wchodze, studio średnie, ania gotuje, dzwonią telefony do ekspertów, przy stole głównym rozmowy, nic nie słychać, cztery kamery, jedna na dużym żurawiu, czekam, mam wejść po pogodzie,
ładnie pachnie krewetkami w sosie czosnkowym, gdy kamera nie kręci ania wyjmuje nogę z buta i rozprostowuje palce,
w końcu ja, trzęsą mi się trochę ręce, więc chowam pod stół, na blacie kładę zdjęcia, wszystko trwa krótką chwilę, pytanie, odpowiedź, urwanie wypowiedzi przez kolejne pytanie, myślę, odpowiedź, przerwanie, pytanie, odpowiedź, przerwanie, podsumowanie.
koniec.

wstaję, chowam się w kąciku za kamerą i obserwuję przez wizjer smutne piaski, ze świeżym narybkiem kamilką na gitarze, którą chojnackie z kanady ściągnęli, kozaczki na nogach ma.

smutasy.jpg

to już naprawdę koniec.koleżanka Ż. czeka za drzwiami, idziemy na kawę do studia 5, miło, dziękuję.

do centrum jeszcze wpaść trzeba, biorę tramwaj 18-stkę, tam wycieczka szkolna z siostrą zakonną, po dwa po trzy na siedzeniach, głośno gadają, śmieją, flirtują, ona zachęca „podziwiajcie piękno warszawy”
uśmiecham się w słonecznym wagonie…

kukly.jpg
by IkaruS

jeszcze tylko trzy dni, jeszcze tylko trzy zmiany za barem, jeszcze tylko trzy sprzatania, jeszcze tylko bigos na przyjecie piatkowe ugotowac, jeszcze tylko walize spakowac , jeszcze tylko dojesc resztki z lodowki, jeszcze tylko pozegnac wszystkich, jeszcze tylko po drugiej stronie baru goszcic sie w piatek, jeszcze tylko na lotnisko, jeszcze tylko 2 godziny nad ziemia, jeszcze tylko…

pozegnanalne pocztowki z dirty duck

ang_DSC_4315.jpgang_DSC_4283.jpg

ang_DSC_4285.jpg

ang_1.jpgang_DSC_4293.jpgang_DSC_4294.jpgang_DSC_4308.jpgang_DSC_4291.jpgang_DSC_4298.jpgang_DSC_4314.jpg
by IkaruS


  • RSS