karusiek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

w zyciu rzeczy, zainteresowania, pasje, zajawki pojawiaja sie by zniknac wyparte przez cos nowego, swiezszego; sa tez takie ktore zostaja z nami na zawsze; jedne zapominamy nastepnego dnia, inne mamy gleboko w pamieci; jednych sie wstydzimy, z innych jestesmy dumni.
zawsze bylam sceptycznie nastawiona do obnazania siebie w internecie, lecz nieoczekiwanie i zaskakujaco dla samej siebie prawie cztery lata temu sama wydzierzawilam maly akr - maly skraweczek na internetowym gruncie. moj blog, nie wiem co o nim myslec, pojawil sie w najbardziej oczekiwanym momencie, byl mi oknem na swiat, ktory kreowac moglam dowolnie, swawolnie, byl tez czyms, dzieki czemu poznalam setki wspanialych ludzi, inspirujacych, emocjonujacych, podrozujacyh, walczacych, tworzacych…dla wielu z Was byl codzienna lektura przy porannej kawie w pracy, lektura dzieki ktorej mogliscie zanurzyc sie w kalkuckie slumsy, wylegiwac na andmanskich plazach lub tez poczuc zapach rybnego targu w panji, dla Was pisalam przez ostatnie lata, oczywiscie rowniez dla siebie, ale wszystko sie zmienilo, ja sie zmienilam (kto sledzi bloga regularnie zauwazyl moje lenistwo) to nie lenistwo, to priorytety, to rzeczy wazniejsze dla mnie teraz, uwalniam sie od bloga chwilowo, co nie znaczy, ze go zamykam, moze za miesiac, dwa zatesknie, napisze, nie wiem…
dziekuje za wszystkie maile od swych czytelnikow, byliscie ze mna w trudnych i pieknych chwilach, dawaliscie wsparcie i przeswiadczenie ze mam dla kogo pisac i fotografowac, mam nadzieje ze te kilka lat z mego zycia zapisane na internetowych stronach dalo Wam cos, moze cos czego potrzebowaliscie w tym momencie, inspiracje, smiech, placz, cokolwiek…oby…

ps. udaje sie na swe medytacje 10 dni, potem delhi i podroz do ladakhu, z ktorego napisze, sfotografuje, obiecuje…
ps no2. do przedostatniej notki, wciaz jestem bez tytulu, moze kiedys o tym napisze, moze…


by IkaruS original photo Benoit

tytul moze przyjdzie juz wkrotce, wiedziona dziwnym, niewytlumaczalnym przeczuciem, intuicja, ciekawascia, naiwnoscia – po 26-cio godzinnym rajdzie nagrzanym do 50 stopni pociagiem wyladowalam z powrotem w kalkucie, tytul wkrotce…


  • RSS