karusiek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2008

 

po spacerach w monsunowych brunatnych smieciowych rzekach, po godzinach spoconych, wymeczonych, niedotlenionych postanowilam zmienic bilet i juz od soboty korzystam z urokow polskiego lata, po ogarnieciu sie i powitaniach wrzuce zalegle zdjecia z ladakhu i ladnie bedzie, gorzyscie…

utknelam tu na dobre, dwa loty odwolane a ja wciaz tu, pieknie jest nie
powiem, a i futbol na swiezym powietrzu ogladamy zajadajac suszone
morele, ale juz ruszyc bym sie chciala, takze dzis w nocy ruszam busem
do manali, stamtad delhi i dalej gdzies, gdzie trzeba…

trzy dni temu wyladowalama w ladakh na 3400 metrow w krainie tak nieziemskiej, ksiezycowo magicznej, ze nadal patrzac w okno na osniezone szczyty nie wierze, ze sa prawdziwe, internet drogi bardzo i bardzo wolny takze ciezko cos sklecic, nie mowiac juz o zdjeciach, ale robia sie, robia,


  • RSS